
Jak ważny jest dobry kurs w szkole jazdy w Poznaniu, przekonał się kierowca z Polski, który przeżył chwile grozy. Otóż było już po 23.00, gdy Piotr wjechał ciężarówką w najdłuższy w Niemczech tunel autostradowy w Turyngii, liczący 8 km długości. Na lawecie wiózł dziewięć aut i nic nie zapowiadało dantejskich scen, które chwilę później się tam rozegrały.
Gdy był w głębi tunelu, nagle usłyszał huk, jakby strzeliła opona. Zjechał do zatoczki i sprawdził, co się dzieje. Okazało się, że płonęło koło lawety. Niewiele się zastanawiając, chwycił gaśnicę, którą zdołał tylko przygasić pożar. Chwilę później ogień wybuchnął z nową mocą, kolejno zajmując wiezione na lawecie auta…

Pewnego dnia progi szkoły jazdy z Poznania przekroczyła uśmiechnięta Aleksandra. Była niska, drobnej postury, ale za to temperamentna i entuzjastycznie nastawiona do otaczającej ją rzeczywistości.
Ta niepozorna kobieta zszokowała pracowników biura swym wyznaniem. Otóż oświadczyła, że właśnie rozpoczyna nowy etap swego życia, i to z wysokiego C, bo jako kierowca TIR-a…

Gdyby Janusz posłuchał porady instruktora ze szkoły jazdy z Poznania, gdzie robił kurs na kategorię C+E, uniknąłby wstrząsu, jaki przeżył w czasie wyjazdu. Otóż było już grubo po północy, gdy kierowca z Polski dojechał na miejsce nocnego postoju we Francji.
Jak się okazało, parking był już zajęty przez inne TIR-y. Janusz postanowił więc zaparkować na „dzikim” parkingu, jakiś kilometr dalej, przy tej samej ruchliwej drodze. Wspomniany instruktor uczył go, aby nigdy tego nie robił, gdyż może przypłacić to utratą towaru, a nawet życia…

Gdy Michał zrobił kurs w szkole jazdy w Poznaniu i zdał egzaminy w tutejszym WORD-zie, od razu kupił sobie auto. Wkrótce nadszedł sezon zimowy i młody kierowca dostał zaproszenie do rodziny w góry. Postanowił z niego skorzystać i wraz z żoną zafundować sobie śnieżny wypoczynek z dala od zgiełku miasta.
Zanim ruszył w drogę, spotkał się ze swoim wujkiem, który miał prawo jazdy od 40 lat, więc był doświadczonym kierowcą. Michał zapytał go o to, jak przygotować auto do zimy, opadów śniegu i gołoledzi na drodze. Wujek chętnie podzielił się z nim swoimi wskazówkami. W czasie rozmowy jedna porada wujka zszokowała Michała, tak że zapytał o nią ponownie, aby się upewnić, czy dobrze usłyszał.