
Odkąd Janusz zrobił prawko kategorii C oraz C+E w szkole jazdy z Poznania, niemal od razu przemierzał drogi całej Europy. Przez ostanie 8 miesięcy pracy przejechał już ponad 100 000 km i czuł się doświadczonym kierowcą.
Kursy C oraz C+E, a także KWP (kod 95) rozpoczął wczesną zimą w OSK „Prawko” z Poznania i zakończył z wynikiem pozytywnym w marcu. Świetne przygotowanie sprawiło, że już na początku kwietnia był gotowy do podjęcia pracy za kółkiem TIR-a, co zresztą uczynił i z satysfakcją pokonywał kolejne kilometry europejskich dróg.

Przenieśmy się na parking nieopodal poznańskiego WORD-u, gdzie kursanci szkół jazdy bardzo często spotykają się z instruktorami, którzy przekazują im wskazówki tuż przed egzaminem. Oprócz tego robią im sprawdzian z elementów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, takich jak płyny, światła i inne.
Tego dnia prószył śnieg i było ślisko. Wtem zajechał czarny sedan, który zajął jedno z niewielu wolnych miejsc na tym parkingu. Jego wycieraczki odsłaniały przednią szybę, za którą siedziało dwóch młodych mężczyzn o pseudonimach Lewarek i Arizona. Obaj spoglądali w stronę centrum handlowego, skąd wylewał się tłum ludzi. W pewnym momencie spostrzegli młodą długonogą brunetkę w oszałamiającym futerku, która uginała się pod ciężarem dwóch toreb z zakupami.

Czy kursant szkoły jazdy z Poznania jest przygotowany do wymiany koła w samochodzie? Z reguły nie jest, choć powinien być. Otóż Marcin nie nauczył się tego w ośrodku, gdzie robił prawko, ale samodzielnie, z YouTube’a.
Pewnego dnia ta umiejętność okazała się mu bardzo przydatna. Był piękny, słoneczny dzień, gdy wracał do Poznania. Jechał powiatówką i nasycał się widokiem łanów zboża złocących się w słońcu oraz falujących na wietrze. W pewnym momencie dostrzegł na poboczu auto, a przy nim zjawiskową kobietę z czerwoną torebką.

Historia kursantów szkoły jazdy z Poznania, którą dzisiaj opowiemy, może budzić skojarzenie z bohaterami bajki Aleksandra Fredry. Kto z nas nie pamięta „Pawła i Gawła”?